środa, 31 lipca 2013

Od Roksi

Od Roksi
Dotarłam do Ośrodka. Rozpakowałam się w swoim pokoju i rzuciłam się na łóżko. Chwile tak leżałam a potem zerwałam się na równe nogi, wzięłam swoją gitare i poszłam nad jeziorko.

Usiadłam na brzegu i zaczęłam grać piosenke skomponowaną przezemnie.
Gdy tak pogrążona w muzyce siedziałam, nagle coś mnie dotknęło zimną dłonią. Aż ze strachu podskoczyłam. Gdy się obróciłam ujrzałam za sobą Luka.

(Luka? :3)

wtorek, 30 lipca 2013

Od Matta Cd. Jessy

Obszedłem z nią prawie cały ośrodek przedstawiłem jej prawie każdego psa ...
-No i widzisz źle nie było . - stwierdziłem .
-Taaa..
-Każdy cię raczej polubiły . - uśmiechnąłem się do niej .
-Chciałbym żeby to była prawda . - westchnąłem . Ruszyłem po schodach na piętro na którym były nasze sypialnie .
-To jak zmęczona ? - zapytałem stając pod drzwiami jej pokoju .

(Jessy ? Weny brak ;/ )

Nowy Członek ! ;3

Imię : Sandiego
Płeć : ♂ pies
Wiek: 2,7 lat
Rasa: Berneńczyk
Partner/ka : -
Potomstwo: -
Zauroczona/ny : bardzo podoba mu się Saba i Jessy...
Charakter:  opiekuńczy,troskliwy,
często się uśmiecha
romantyczny,uroczy,uparty
Odważny,waleczny,szybki,silny
Należy do zaprzęgu: Zaprzęg Masters Team
Lubi: ryzyko, pływanie, długie spacery o
wschodzie i zachodzie słońca
Nie lubi: nie miłych i złośliwych psów
Zainteresowania: wyścigi, polowania, czytanie
Przyjaciele : Jessy , Dylan , Roksi i Renesme i inni
Wrogowie : brak
Login : oxi101

Zdjęcie jako człowiek : 

Od Jessy Cd. Matta


-No...nie wiem lubie poznawać nowych ludzi mówią ,że szybko łapię nowe kontakty,ale czy to prawda?
Powiedziałam niepewnym głosem
-oj to choć przedstawie ci kilka ,może nawet wszystkich z ośrodka
-no nie wiem...co oni sobie o mnie pomyślą?
-oni napewno same dobre rzeczy no chodź kogo chcesz poznać najpierw?
-nie wiem tych którzy są otwarci do każdego?
-boisz się ,że cie nie zaakceptują?
każdy u nas taki jest otwarty do każdego

Puścił do mnie oko i pociągnął za rękę i poszliśmy
poznawać członków z ośrodka


(Matt? totalnie bez weny :/)

piątek, 26 lipca 2013

Od Balto Cd. Jenny

Suczka była mi neiznajoma,ale słyszałem że jest z nami w ośrodku.
-Emm...Co u ciebie?-zadałem pytanie niechętny do rozmowy
-Się wysiliłeś...Ale dobrze.-wymamrotała.
-I jak ci się tu podoba?-zapytałem nie mając tematów do rozmowy.
(Jenny?Brak weny xD)

Od Jenny

Usiadłam nad rzeką i wpatrywałam się w wodę. Wtedy podszedł do mnie jakiś pies.
- Cześć
- Hej - wymruczałam pod nosem

<Balto dokończ.>

czwartek, 25 lipca 2013

Wróciłam!

Hejka moi kochani,to ja(Ness Cullen) Wydarzyło się tu dużo rzeczy i też niewiele zarazem,cóż różnie można to interpretować.Ale chcę wam tylko powiedzieć,że już wróciłam i mam nadzieję,że moja skrzynka będzie przepełniona opowiadaniami ;D

           

wtorek, 23 lipca 2013

Nowy pies !


Imię : Jenna
Płeć : Suczka
Wiek: ze 2 lata
Rasa: Pirenyjski pies górski
Partner/ka : Nie ma
Potomstwo: Nie ma
Zauroczona/ny : Eee nie
Charakter : Dowiesz się
Należy do zaprzęgu: Winners of Dreams
Lubi: Dowiesz się, i denerwować Sama !
Nie lubi: Dowiesz się
Zainteresowania: Wyścigi
Przyjaciele : Kilku ma
Wrogowie : Dużo
Login : spektrant1
(zdjęcie człowieka szukam i na razie nie dam)

Nowy Pies !



imię: Nata
Płeć :samica
Wiek:2 lata
Rasa: husky
Partner/ka :brak
Potomstwo:brak
Zauroczona/ny :brak
Charakter :nieobliczalna, odważna, zawistna, przechwalalska, szpanerka, sprytna, odważna
Należy do zaprzęgu: Winners of Dreams
Lubisy i ludzi którzy ją chwalą, ganiać myszy, skakać, biegać
Nie lubi: gdy nie jest w centrum uwagi,
Zainteresowania:szybkie biegi i skoki
Przyjaciele :3/4 psów które tu należą
Wrogowie :nie przyzna kto
Login : Kreda

Od Belli Cd. Lake'a

Siedzieliśmy w milczeniu , ja co chwila zerkałam to na Ness to na chłopaków . Więc sytuacja wyglądała jednoznacznie .. ŹLE . Lak wyglądał na załamanego , Balto wyglądał jakby też zaraz miał umrzeć .. a ja ? Hmm.. jak by to ująć .. zaskoczona całym obrotem akcji , jeszcze za ledwie jakieś 10 godzin temu Ness wesoło biegała po parku !  I ten .. ych nie umiem o tym mówić a co dopiero myśleć spokojnie , więc wstałam i zaczęłam  chodzić dookoła fortepianu .. zaraz ! Skąd tu fortepian ?!
-Lake ? - zapytałam . -Ja tu się znalazł fortepian ?
-Ym.. dłuższa historia . - posłał mi przelotny uśmiech . Hehe , pomyślałam ktoś umiera a on przynosi tu fortepian ! . Lake wziął Renesmee za rękę , przez chwilę uśmiechał się lekko , ale nagle ... spojrzał na nią po tem na mnie , a później na Balto i łzy stanęły mu w oczach . Ja jak zwykle ni w ząb nic nie rozumiałam dopiero jak Lake na mnie spojrzał .... przykucnęłam i schowałam twarz we dłonie , i zaczęłam płakać a że byłam jedyną dziewczyną w tym pokoju to ja najbardziej płakałam . Nagle wszedł Matt i , skarżył się na Jessy , ja czekałam na Edzia Kulke , umarła wybranka Lak'e , Balto stał jak wyryty , a Edziowi ziemniaki gniły w piwnicy ! No mówię wam kompletna maskara .
-Co teraz zrobimy ? - zapytałam załamana . - Przecież już jest na cokolwiek za późno .. - powiedziałam ze łzami .

(Balto ? Lake ? Matt ? Pomysłowość Bella i Balto xD )

Od Lake'a Cd. Renesmee


Pokręciłem przecząco głową.
- Nessie... - zacząłem ale sam nie wiedziałem co powiedzieć. Renesmee uśmiechnęła się delikatnie i zamknęła oczy. Zasnęła.
Westchnąłem ciężko. Renesmee zaczynała myśleć zupełnie serio o swojej śmierci.
Nagle usłyszałem ciche szczeknięcie, spojrzałem w tamtą stronę. W drzwiach stał Balto, przyglądał się mi oniemiały. Po chwili u jego boku pojawiła się Bella.
- Cześć - jęknąłem. Teraz już wszyscy będą wiedzieć! No nie!
Ku mojemu zdziwieniu psy natychmiast przemieniły się w ludzi. Wytrzeszczyłem gały, nie wiedząc co zrobić.
- Co się tak patrzysz? - spytała Bella. - Ty też tak potrafisz, Lake.
- Co z Renesmee? - Balto podszedł do łóżka
- Właśnie zasnęła... - mruknąłem. Bella przysiadłą obok mnie i pogładziła Nessie po włosach. Balto nic nie zrobił, stał tylko przyglądając się czule siostrze.
- Czy ktokolwiek wie co jej dolega? - jęknąłem. - Z minuty na minutę robi się coraz słabsza!
- Nie... - odparł chłopak. Złapałem się za głowę, nie wiedziałem co robić.

<Bella?Balto?>

poniedziałek, 22 lipca 2013

Od Ashfur'a Cd. Renesmee

-Gdybym ja zginął,nie było by większego problemu...co innego z Alfą.Więc...w zasadzie to moja wina.Zamienił bym się z tobą,z wielą chęcią.Chociażby żeby zobaczeć się z matką.A jak już mówiłem,śmierć zwyczajnego psa nie zrobi więcej szumu niż Alfy.
(Renesmee?)

Hehe od adminek ;* ;p

Tak więc ..mamy pewien link ;p Sami zobaczcie taak na poprawę Humorku ;3
http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2012/097/3/a/bounce_up_and_down_anim_by_griffsnuff-d4vclcg.swf


Mamy nadzieje że te dwa wariaty poprawią nastrój ;3 ;p
                                                                                                Adminki ;*






Od Renesmee Cd. Ashfur'a

Wiersz był bardzo ładny.
-Śliczny.-uśmiechnęłam się.
-No a co u ciebie?-zapytał ze zmartwieniem w głosie.
-Jakoś leci...-westchnęłam.
-Wiesz przepraszam cie gdyby nie ja to...-zaczął,ale szybko mu przerwałam
-Nawet tak nie mów,proszę cię,ty mogłeś tu leżeć.-wskazałam łóżko i nogę w gipsie.
(Aszhfur,weny brakuje)

niedziela, 21 lipca 2013

Od Matta Cd. Jessy

Pani zabrała mnie do pokoju stwierdziła że to nic poważnego .. Ha ! - pomyślałem .Za bardzo panikowała po chwili obandażowała mi łapę i powiedziała że mogę iść . Polizałem ją po ręce ona się uśmiechnęła i pogłaskała mnie po głowie . A ja wstałem i ruszyłem do drzwi . Kiedy wyszedłem suczka już na mnie czkała .
-I co ? - zapytała
-Iii nic wszytko ok . Mówiłem że to kompletnie nie potrzebne ? - zapytałem .
-Tak coś tam wspomniałeś ..- powiedziała .. Westchnąłem .
-To jak co chcesz robić ? Nie wiem poznać kogoś , albo ..hmm.. pozwiedzać ? - zapytałem .


(Jessy ? xD Brak weny )

od Ashfur'a cd Renesmee

Jej oczy,były przepełnione krystalicznym płynem,który,jak mogło by się wydawać spływał po policzku.
-Renesmee?-zacząłem
-Tak,Ashfur?-odparła słabo
-Czemu możemy się już nigdy nie zobaczyć?Przenoszą cię gdzie indziej?Przeprowadzasz się?Nie rozumiem...-mogło by się wydawać,że mój pysk jest przepełniony radością,ale i tęsknotą.-Jak się przeprowadzisz będziemy się kontaktować?-dodałem
-Posłuchaj...
-Tak?
-Mój czas..mój czas powoli dobiega końca...-"CO?" w jednej chwili,źrenice pomniejszyły się,jakby zanikły.
-To znaczy....-powiedziałem drżącym głosem.-
Żyj z całych sił,i
uśmiechaj się do ludzi,
bo nie jesteś sam.
Śpij nocą śnij,
niech zły sen,
niech cię nigdy więcej nie obudzi,
teraz śpij,
niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma,
kiedy ciemny wiatr,
porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie...
pamiętaj że
Jak na deszczu łza,
CAŁY TEN ŚWIAT
nie znaczy nic,
Chwila która trwa
może być najlepszą z Twoich chwil...
-wyrecytowałem,ponieważ śpiewać nie potrafię za bardzo.Nie chciałem odnościć się w prost do ...śmierci.Wolę to przedstawić w taki sposób
(Renesmee?)

Od Renesmee C.D. Lake'a

Zamrugałam kilkakrotnie oczami.
-Jest śliczna.-powiedziałam łagodnie,Lake był bardzo opiekuńczy,chodź nie tak dawno się poznaliśmy.
-Cieszę się,że ci się podoba.-odetchnął z ulgą,a jego dłonie zsunęły się z klawiszy instrumentu.
-Mogę cię o coś prosić?-zapytałam przerywając głuchą ciszę.
-Co tylko zechcesz.-wzruszył ramionami i uśmiechnął się serdecznie.
-Nie przejmuj się mną,ty możesz jeszcze zrobić wiele na tym świecie,a ja...Ja już wystarczająco dużo zrobiłam.Wiesz,podobno nasz los zapisany jest w gwiazdach,jak odejdę,każdej nocy równo kiedy zegar wybije północ,spójrzcie w gwiazdy,ja tam będę i,chodź nie za bardzo mi to wychodzi,będę nucić tą kołysankę.Liczę,że odnajdziesz szczęście.-Uśmiechnęłam się do chłopaka,nie czułam się na siłach,ale mimo to starałam się utrzymać powieki otwarte i nie zasypiać.
(Lake?)

od Jessy do Matt'a dog's life


-co się stało?
spytałam patrząc na niego
-a coś od razu musiało się stać?
Machną obojętnie rękami
-przecież widzę,że coś nie tak
powiedziałam
Naprawde zaczeł mnie niepokoić
-to przezemnie tak ?
Usiadłam na fotel
-nie
powiedział spokojnie
-więc...
Zapadła chwila ciszy ...
-Matt dlaczego mi nie powiedziałeś
Zauważyłam bandaż
-ale o czym?
-ten bandaż nie jest nie widzialny ,
a chyba tyle nie przytyłeś

Westchnełam,oparłam głowę o dłoń
-i co my teraz zrobimy?
nie możesz iść...
-dam radę
-to miało mnie podnieść na duchu,że nie bede ciebie niesc?
i tak chyba będę musiała zrobić...
-nie naprawde dam radę
powiedział uparcie
-jaka to jest rana?
-otwarta
powiedział przybity
-a więc ... jeśli zakazisz ranę,czyli obce ciała dostaną się
do środka...będziesz w poważnym stanie tak zwanym krytycznym
albo nawet możesz umrzeć...
więc proszę,proszę
Popatrzyłam się mu w oczy uśmiechnełąm się i pomyślałam wtedy
damy radę...
Zmieniłam się w psa,wziełam Matt'a na plecy
-naprawde musimy to robić?
-tak nie chce żeby coś ci się stało...
I wyruszyliśmy w strone ośrodka...
-wiesz dlaczego byłam taka niecierpliwa?
-właśnie dlaczego?
-zawsze kiedy ktoś odemnie odchodził już nie wracał
a ja czekałam całe życie..na moich rodziców
teraz oni poczekaja na mnie

Migiem dotarliśmy do ośrodka,spojrzałam na Matt'a
on nic nie mówił widziałam tylko jak marnie z twarzy...
Zaczełam szczekać najgłośniej jak się da...
Po chwili podszedł do nas jeden z opiekunów
spojrzałam na Matt'a jeszcze przedchwilą był człowiekiem
a już jest psem...sprycirz pomyślałam

Opiekun zabrał Matt'a do jakiegoś pomieszczenia poszłam
za nimi...

(Matt?)

sobota, 20 lipca 2013

Od Matta Cd. Jessy

Zamyśliłem się .Uśmiechnąłem serdecznie do dziewczyny .
-Jessy ja ci wierze . - powiedziałem spoglądając jej w oczy . Ona odwróciła je do okna .
-Miło ..- powiedziała .Zamyśliłem się . Zapadła cisza . Spojrzałem na nią to na okno jedna rana była dość widoczna i była ona otwarta . Westchnąłem , wstałem i ruszyłem do łazienki .
-Ej ! Dokąd idziesz ? - zapytała za mną .
-Do łazienki . - powiedziałem spokojnie . Wszedłem do niej i zamknąłem się w niej założyłem sobie bandaż , przebrałem się w czyste ciuch i wyszedłem z łazienki .
-No wreszcie ! - krzyknęła jak mnie zobaczyła
-Ych .. jesteś niecierpliwa . - powiedziałem przewracając oczami .
-Może i jestem .. - powiedziała obojętnie . Nie wiem dlaczego ale nie mogłem od niej oderwać wzroku uderzyłem sam siebie w głowie .
-To jak wracamy do ośrodka ? -zapytałem unosząc lekko brwi i wyciągając rękę do siedzącej dziewczyny.

(Jessy ? Sorki że późno brak czasu ;( )

Od Laka Cd. Renesmee

Siedzieliśmy w milczeniu. Nessie wydawała się cieszyć każdą chwilą, każdym wdechem, każdym zabłąkanym promyczkiem słońca, który od czasu do czasu przemykał po jej bladej jak ściana twarzy.
A zegar tykał.
Czas mijał nieubłaganie szybko, wskazówki zdawały się przesuwać coraz szybciej. Jej wdechy robiły się coraz płytsze, choć serce rwało się do bicia.
- Jak wyzdrowiejesz zabiorę cię na bal i wtedy razem zatańczymy - szepnąłem.
- Lake, ale ja nie umiem tańczyć! - zachichotała. Ścisnąłem jej dłoń.
- Jeszcze cię nauczę - obiecałem. Nessie uśmiechnęła się lekko.
- A jeśli nie zdążysz, będę czekała na ciebie tam - głową wskazała niebo. Wciągnąłem szybko powietrze.
- Nawet tak nie mów! - syknąłem przerażony.
- Nie oszukujmy się, wiesz, że robię się coraz słabsza... - zaczęła tłumaczyć swoim ochrypłym głosem.
- Ciii...! - przyłożyłem jej palec do ust. - Idź spać, a ja coś ci pokażę.
Delikatnie wstałem, przykryłem ją kocem i wyszedłem bez słowa. Przytachałem do pokoju wielgaśny fortepian i spojrzałem nieśmiało na Nessie.
- Skomponowałem dla ciebie... Kołysankę, chcesz posłuchać?
- Oczywiście... - w jej oczach pojawiły się łzy.
Odetchnąłem i zacząłem grać.
Nie mogłem się nadziwić jak moje palce zręcznie przeskakują z klawisza na klawisz. Kołysankę ćwiczyłem bardzo długo, ale nigdy nie wychodziła mi tak jak dziś - tak czysto.

http://www.youtube.com/watch?v=9xK2lMH4vu8

Po skończonej melodii spojrzałem na Nessie.
- I jak ci się podobało? - spytałem podchodząc do niej.

<Renesmee?>

Od Renesmee Cd. Ashfur'a

-Obiecuję-uśmiechnęłam się.
(Wiem,dłuugie,Ashfur,chcesz cos dodać?)

Od Renesmee Cd. Leake'a

Przytuliłam go.
-Jak myślisz,czy tak będzie wyglądać nasze ostatnie spotkanie?-zapytał załamany.Przysiadł obok mnie,zamieniłam się w człowieka,abym mogła zobaczyć czy moja noga jest aż tak zmasakrowana...
-Nie wiem,nikt nie wie,ale myślę że nie,w końcu spotkamy się,kiedyś...-spuściłam wzrok.Ktoś chwycił mnie za rękę,był to Lake,lecz jako człowiek.
-Przetrwasz to,wiem.-uśmiechnął się.
-Jak to "wiesz"-zmarszczyłam brwi zainteresowana.
-Jesteś silna,nawet bardzo.-zaśmiał się,a ja wraz z nim.
(Lake?)

Od Lake'a

Odprowadziłem wzrokiem wychodzącego psa, na jego pysku malował się grymas rozczarowania.
Zapukałem cichutko w drzwi.
- Renesmee? - szepnąłem. Jeśli spała, nie chciałem jej obudzić.
- Tak, Lake? - odpowiedział mi słabiutki głosik. O Boże! A jeszcze tak niedawno brzmiał jak najpiękniejsze dzwonki, taki delikatny...
Wziąłem głęboki oddech i wszedłem do pokoju.
Na łóżku leżała suczka, niby ten sam pyszczek, ale... Wyglądał zupełnie inaczej. Choć wypadek wydarzył się niedawno, Renesmee już była zmizerniała. Powieki miała do połowy przymknięte, jedna łapa zwisała jej z łóżka, a tylna była cała w gipsie...
Pyszczek miała przyozdobiony pięknym uśmiechem, słabym, ale jakże urzekającym.
- Nessie... - w oczach stanęły mi łzy. Jestem facetem i co z tego, skoro suczka moich marzeń leżała bezradnie, cała połamana, w dodatku zakażona jakimś wirusem!
- Lake! - skarciła mnie swoim ochrypłym głosem. - Tylko nie płacz...
W jej idealnych oczach pojawiła się wilgoć, zamrugała kilka razy, ale to nic nie dało. Rozpłakała się, wiedziała co ją czeka... I ja też wiedziałem.
- Co ci się stało...? - szepnąłem podchodząc bliżej.
- Tyle by opowiadać... - mruknęła. Otarłem jej delikatnie łzę.
- Nie przemęczaj się. Musisz odpoczywać.
- Lake, dlaczego nie bawisz się z resztą na balu? - spytała oskarżycielskim tonem.
- Słucham? Nessie! Ze świadomością, że leżysz w pokoju obok i umierasz?! To nie zabawa! - zaskamlałem cicho.
- Przesadzasz... - spojrzała mi prosto w oczy.
- Nie. Chcę spędzić z tobą jak najwięcej czasu.

<Renesmee?>

od Ashfur'a cd Renesmee

"Możemy się już nigdy nie zobaczyć"?Nie zrozumiałem tego.Udałem,że tego nie usłyszałem
-Zgoda...-mruknąłem-Ale obiecujesz?-dodałem
(Ness?)

Od Renesmee Cd. Ashfur'a

Zaśmiałam się cicho.
-Ashfur,ty mnie widzisz?-zaśmiałam się.Próbowałam usiąść,ale no cóż,trudno było...
-No tak...-odparł nieco zniechęcony.
-Słuchaj,tak jakby możemy się już nie zobaczyć,ale obiecuję że jak wszystko pójdzie dobrze,to będziemy mogli razem gdzieś wyjść,co ty na to-zaproponowałam.
(Ashfur??)

od Ashfur'a do Renesmee.

Dowiedziałem się nie dawno o balu...Nie miałem kogo zaprosić!Podpatrzyłem Lukę,obserwował cały dzień Roksi."Ten to ma pomysły!"
Więc poszłem po radę do Milorda.Zapukałem do jego pokoju.
-Wlazł!-syknął a ja wpadłem do jego pokoju-Czego?
-Coś ty takie wredny dzisiaj?-zagadnąłem.
-Nie dla psa kiełbasa,nie musisz wiedzieć.Czego chcesz?-parsknął
-Przyszedłem po radę...
-Już mówiłem,nie dla psa kiełbasa.Teraz,za drzwi!
-Ale...
-No już,już,już!-i mnie wygonił.Chodziłem po ośrodku smętny.Zobaczyłem Renesmee,w salonie.Podszedłem do niej powoli i zagadnąłem
-Y..bo wiesz,jest...tego,no bal...
-Taak....-przytaknęła
-I czy chciałaś...y..by ze mną...y... pojść?

Bal!

Bal właśnie się rozpoczął!Życzę miłej zabawy z psem towarzyszącym,oraz przyjaciółmi ^^ Oto parę fotek wystroju na dziś wieczór :

                                    Tutaj przygotowane są małe przekąski:
                       

                                               Natomiast tutaj tańczymy:
                   

                                                A tu piękna Altana:
                   
Oczywiście to nie wszystko,możecie przysyłać zdjęcia z miejsca w którym się znajdujecie ;) Miłej zabawy!

Od Nessie Cd. Lake'a i reszty

Uśmiechnęłam się sama do siebie.Gdy nagle poczułam ból.
-Obudziła się!-usłyszałam głos Balta.Uświadomiłam sobie,że był to tylko sen.
-I jak się czujesz?-zapytał zmartwiony Ashfur.
-Szczerze?Nie za dobrze...-spuściłam wzrok,nie mogłam patrzeć na ich zmartwione wyrazy twarzy.-Ale spokojnie,jak już coś to chyba trafię tam na górę.-wskazałam głową sufit.Widziałam że Balto ukrywał gorycz i smutek.
-Wyjdziesz z tego.-odparł przybity,ale z uśmiechem.
-Mogłabym was o coś prosić?-zapytałam nieśmiało.
-Tak?-podnieśli głowy wpatrując się we mnie.
-Chciałabym,aby wszystkie psy pojawiły się dziś o 20:00 w sali balowej,nie będzie Emily i reszty,więc możemy urządzić bal.-odparłam z entuzjazmem,ale głos miałam załamany.
-Bal?-skrzywił się Balto.Kiwnęłam głową na "tak"-Jak chcesz,ale nie myśl,no wiesz o najgorszym.-Dodał.
(Ktoś z obecnych?)

Lake znów się zmienił!Oto jego nowy formularz!

mię : Lake
Płeć : Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: Husky
Partner/ka : Brak, kto by go chciał?
Potomstwo: Brak
Zauroczona/ny : Ech, cóż... To chyba jest ta jedyna...
Charakter : Odważny i pewny siebie pies. Kocha wyścigi, uwielbia ten dreszczyk emocji. Zawsze chce wygrywać, choć równie dobrze znosi porażki. Dumny, ma specyficzny chód, którym się wyróżnia. Poważny, zawsze dąży do wyznaczonego sobie celu. Lojalny i w pełni oddany. Jest młody, ale doświadczony, jego życie nigdy nie było różowe. Musiał przejść przez wiele trudnych chwil, zupełnie sam. Dzięki temu jest wytrwały i silny. Nieugięty, uparty.
Ma maniery dżentelmena, uśmiecha się kiedy trzeba, stara się być 'normalny'... Ale jego przeszłość mu to utrudnia. Chce znaleźć przyjaciela, wiedzieć, że może na kogoś liczyć. Sam wtedy byłby w stanie oddać za niego życie.
Należy do zaprzęgu: Masters Team
Lubi: Spokój, ciepło, ciszę
Nie lubi: Zgiełku, być w centrum uwagi
Zainteresowania: Lubi grać na pianinie
Przyjaciele : Hm... Wszyscy!
Wrogowie : Nie! Chyba nikt!
Login : BellaCullen♥

Od Lake'a C.D Renesmee

Pognałem za suczką, po jakimś czasie udało mi się ją złapać, była strasznie szybka.
- I co teraz? - spytałem unosząc brew.
- Teraz ja cię gonię! UCIEKAJ! - zaśmiała się głośno i ruszyła za mną. Cóż, Renesmee była szybsza i zwinniejsza, ale nie wytrzymalsza!
Po trzydziestu minutach zabawy padła.
- Czas! Czas! - krzyczała. Położyliśmy się na trawie i patrzyliśmy w chmury.
- Ta przypomina królika - wskazałem na śnieżnobiały obłoczek.
- Rzeczywiście! - przyznała entuzjastycznie Renesmee. Uniosłem jedną brew.
- Nigdy nie patrzyłaś w chmury?
- Nie... - pokręciła przecząco głową.
- Nessie! - zawołałem zaskoczony.
- Jak mnie nazwałeś? - spytała krztusząc się ze śmiechu.
- Nessie... - odparłem trochę zawstydzony.
- Ale dlaczego? - szturchnęła mnie lekko w bok.
- Nie wiem, twoje imię jest bardzo ładne, ale... Strasznie długie.
- Więc od dziś jestem Nessie! - pokazała mi język.

<Nessie? :3>

Bella się zmienia ;3


Imię : Bella 
Płeć : Suczka 
Wiek: 2,8 
Rasa: Husky 
Partner/ka : Ym.. raczej nie .
Potomstwo: -
Zauroczona/ny : Na razie nie . 
Charakter : Bella jest przyjacielska i miła , potrafi nawet w najbrzydszej rzeczy na świecie ujrzeć piękno . Jest energiczna i lubi pomagać innym . Adrenalina to jej drugie imię ! Jest odważna i śmiała . Ma poczucie humoru ale oczywiście wie kiedy przestać i zachować powagę . W postaci człowieka lubi grywać na gitarze .Oczywiście Bella ma swoje humorki ;3 Potrafi być ostra i zadziorna , a jeśli spróbujesz do niej chociaż podejść kiedy będzie w takim humorze .. sam się dowiesz ;p (jeśli spróbujesz ) Często kiedy jest jej bardzo źle to po prostu idzie w odosobnione miejsce i wraca po jakimś hmm... zależy czasem tydzień czasem dwa .. Lubi także pod postacią człowieka tworzyć poezje .
Należy do zaprzęgu: Tak , Master Team 
Lubi: Przebywać na podwórku , spędzać czas z przyjaciółmi . 
Nie lubi: Wszelkich egoistów i samochwał . 
Zainteresowania:  Gra na gitarze , Tworzenie poezji 
Przyjaciele : Renesmee , i całe rodzeństwo ;3
Wrogowie : Ah.. 
Login : juliaalapiotrek 
Inne Zdj.


Po zamianie w człowieka :

(wiem , wiem inny kolor włosów xD )

Info

Hejka dnia 21.07.2013 roku(czyli jutro) nie będzie mnie(Ness Cullen) do około 25.07.2013 to będzie czwartek.Prosiłabym o wysyłanie wszelkich opowiadań do drugiej założycielki bloga.Dziękuje,to tyle.
                                                                                                               ~Renesmee~

Od Saba CD. Ashfur'a

Przez przez przypadek zauważyłam jak Balto niósł Renesmee. Nie zastanawiając się ani chwili podbiegłam do Ashfur'a i spytałam się co sie stało .
- na Renesmee spadło drzewo i teraz nie jest dobrze - powiedział ze smutkiem i przerażeniem tą całą sytuacją.
- jakbyście potrzebowali pomocy to jestem do usług - zaproponowałam pomoc

Nowy Pies ! Witaj Luka ;)


Imię : Luka
Płeć : Samiec
Wiek: 2
Rasa: Border collie
Partner/ka : Szuka
Potomstwo: Nie interesuje się tym zbytnio
Zauroczona/ny : Podoba mu się Roksi...
Charakter : Nieśmiały, ale jak już się zaprzyjaźni oddany i lojalny. Każdy wie co Luka będzie sądził o danej sytuacji. Na pewno przyzna rację przyjacielowi, ufny, odważny. Nienawidzi wielkich zmian. Dumny, ma swój honor. Nie potrafi kłamać, źle się z tym czuje.
Należy do zaprzęgu: Masters Team
Lubi: Wiele rzeczy lubi
Nie lubi: A tu odwrotnie...
Zainteresowania: ,tropienie,agility,flyball,frisbee,herding,psi dysk.
Przyjaciele :cały zaprzęg
Wrogowie : Ci z którymi rywalizuje
Login : AvalonPL









od Ashfur'a cd Balto

Całą drogę,jak Balto niósł Renesmee,nie odzywałem się ani słowem.W ośrodku też nie."Jakim...cudem?"
-Co jest,Ashfur?-zapytał Lake trochę przybity.
-Człowiek?Nie wierzę-wpatrywałem się w podłogę.Udałem jednak,że dla mnie to normalka widząc...nie ważne,nie wiem jak to nazwać .__.
-Wyjdzie jakoś z tego?-szczeknąłem.
(Reszta?Weny nie mam x.x)

Od Balto Cd. Ashfur'a

Próbowałem jakoś zwrócić Kevina,ale na nic...
-Przemienię się w człowieka.-powiedizałem szybko.Niestety,nawet Kevin nie uniósł drzewa...Zebrałem parę mężczyzn i...udało się.Zabraliśmy Renesmee do ośrodka.
-Renesmee żyjesz?!-próbowałem się z nią porozumieć.Nie chciało mi się wierzyć,że moja siostra może zaraz...nie,starałem sie być dobre myśli...
(Ashfur,Lake,może ktoś?)

od Ashfur'a

Przewróciłem się od popchnięcia Renesmee i usłyszałem jęk.Odwróciłem się i ujrzałem wielkie drzewo.
-Renesmee?-zawołałem,nie potrafiłem jej zlokalizować.Kolejny jęk.Sojrzałem pod drzewo,ujrzałem tam...Renesmee?Zacząłem do niej krzyczeć,czy mnie usłyszy,ale wygladało na to że była nieprzytomna.Próbowałem przesunąć pień,ale był zbyt ciężki.Zacząłem się podkopywać.Byłem już strasznie tym zmęczony,łapy mnie bolały,serce waliło jak szalone a ja dostałem zadyszki.
-Renesmee,trzymaj się!-zawołałem i odbiegłem jak najszybciej.Zrobiłem źle zostawiając ją tam samą,ale musiałem coś zrobić.Dobiegłem do ośrodka i zastałem tam Balta i Lake.
-Chłopaki!-warknąłem
-Co?-odpowiedzieli chórem.
-Renesmee...-powiedziałem to takim takim tonem,że chłopaki chyba od razu wiedzieli o co chodzi.Pobiegłem do parku.Wokół zwalonego drzewa,stał jakiś umięśniony facet.
-Kevin-szczeknął Balto.-Może nam pomoże.
-No to...nie wiem,skontaktuj się jakoś z nim?-powiedziałem z ironią.l
(Lake?Blato?Renesmee?)

Zmiany w formularzu

Bardzo proszę o uzupełnienie formularzu,zaszły małe zmiany,przepraszam za utrudnienia.

                                                                                                                  ~Renesmee~

Od Renesmee Cd. Ashfur'a

Zaśmiałam się głośno.
-Smaczne to?-zapytałam ze śmiechem.
-Smakuje...dziwnie,ale się przełknie.-stwierdził z miną zamyślonego geniusza ^^
-Przejdziesz się szczeniaku?-zaśmiałam się.
-Szczeniaku?!Jestem TYLKO o siedem miesięcy młodszy!Jak cie dorwę...-zaczął mnie gonić po całym salonie.Nagle wybiegłam z ośrodka i mocno zahamowałam,Ashfur o mało co się nie przewrócił.
-To idziemy do parku?-zapytałam stojąc nad leżącym psem,poślizgnął się na schodach,ale na szczęście nic mu się nie stało.
-Okej.-truchtem pobiegliśmy w stronę parku.Minęliśmy Marley'a i dużo innych psów.Biegaliśmy i śmialiśmy się nie wiadomo z czego.Wbiegliśmy do lasu.
-Teraz ty gonisz!-wykrzyknęłam odbiegając od psa.Ashfur stał w miejscu gdzie miało spaść drzewo.-Ashfur uważaj!-krzyknęłam,ale mnie nie usłyszał,jak najszybciej pobiegłam do niego-Uważaj!!-popchnęłam go.Poczułam straszliwy ból.Drzewo było straszliwie ciężkie,wiedziałam że mam nie wiele czasu...
(Ashfur?Chcesz coś dodać?)

piątek, 19 lipca 2013

Od Ashfur'a Cd. Renesmee

Obróciłem się.Stałem tam chwilę tak obrócony patrząc w oczy Renesmee.Wyglądała na zmieszaną tą sytuacją.Podszedłem do niej chwiejnym krokiem.
-Nie gniewam się.Wiele osób mówi mi,że ta obroża jest brzydka i takie tam,też tak uważam,ale przyzwyczaiłem się do jej brzydoty.A poza tym,jakbym chciał ją ściagnąć,a nie chce,chociaż może kiedyś...to bym nie mógł.I nie,nie powiem czemu.-uśmiechnąłem się drapiąc się po szyi tylną łapą.Swędziało mnie tam strasznie,i trochę bolało...ale się bałem.Bałem się komukolwiek o tym powiedzieć,bo boję się że mi ją zdejmą a będzie cholernie boleć.
Jeszcze raz uśmiechnąłem się do Renesmee i przysiadłem obok niej.
***
Zeszłem do salonu,i leżałem na dywanie.Po kilku minutach przyszła Renesmee.
-Cześć,znowu.-zachichotała
-Cześć-odaprłem uśmiechem.Renesmee przysiadła obok kominka.-Słyszysz?-zagadnąłem
-Co?-zapytała Renesmee nie odwracając wzroku od tańczących płomieni zza szyby
-Ten wkurzający dźwięk...Mucha!-szczeknąłem i wyskoczyłem w górę próbując złapać owada zębami.Renesmee odwróciła się w moją stronę i zaczeła się śmiać.Nie dziwię się jej!Próbowałem złapać chyba cztery muchy,które ciągle siadały mi na nosie.Uderzałem się w niego,chcąc je złapać,potykałem się o własne nogi,robiłem fikołki...Niezdara ze mnie.W końcu skoczyłem tak wysoko,że je zjadłem.
(Renesmee? )

Od Renesmee Cd. Ashfur'a

Spuściłam głowę,wyszłam na idiotkę.
-Jasne,pamiątki trzeba mieć przy sobie.-uśmiechnęłam się nerwowo,pewnie moje słowa głupi zabrzmiały...
-Ale dzięki za starania.-położył mi łapę na ramieniu,lecz nadal wiedziałam że go uraziłam.
-Mam nadzieję że nie będzie się długo gniewać.-mruknęłam pod nosem.
-Coś mówiłaś?Nie usłyszałem.-odwrócił sie w moją stronę.
-Nie,nic nie mówiłam.-skłamałam.
(Ashfur?)

Od Ashfur'a Cd. Renesmee

Obroża?A no tak...dostałem ją od mojej pierwszej właścicielki.Nigdy nie została zdjęta z mojej szyi,może dlatego o niej zapomniałem?A właściwie to nie była obroża,tylko zwykły skórzany pasek od spodni.
-Wiesz...nie ściągałem jej od śmierci mojej dawnej właścicielki...więc obawiam się że mogą być z tym problemy.A poza tym...nie chciałbym jej ściągać...-prawdopodobnie oborża wrosła mi w szyję,bo jej nigdy nie ściągałem.Wiem że przez to mogą być różne choroby lub inne duperele,ale ja po prostu nie chce jej ściagać.
(Renesmee?)

Nowa Suczka!Powitajmy Neli!


Imię :Neli
Płeć :samica
Wiek:2,3
Partner/ka :brak
Zauroczona/ny :na razie w nikim
Charakter :Neli jest bystra i zadziorna kiedy jest zła lepiej nie wchodzić jej w drogę. Lecz ma też miłą stronę w której jest miła i opiekuńcza.Jeżeli poprosisz ją o pomoc nie odmówi.
Należy do zaprzęgu: Winners of Dreams
Przyjaciele : Saba
Wrogowie :jestem jeszcze młoda i nie szukam wrogów
Login :nowa2008



Od Renesmee Cd. Ashfur'a

Weszłam do pokoju wybranego przesz Ashfur'a.
-To twoja obroża,widzę,że stara jest troszkę wybrakowana.-wskazałam głową starą obrożę.Była zniszczona i mimo mycia,nic nie pomogło.
(Ashfur?)

od Ashfur'a

Chociaż pokoi było chyba tylko 5,ja nie potrafiłem się zdecydować w jakim stylu!Czuję się jak...jak kobieta!
Ale w końcu wybrałem pokój 2.
-Drugi przypadł mi do gustu...lubie korolowe wzroki
(Renesmee?)

Od Renesmee Cd. Ashfur'a

Pobiegłam na drugie piętro.
-Teraz wybierz sobie pokój.-przedstawiłam nowemu wszystkie wzory pokoi.
-Hmm...trudny wybór...-zamyślił się.
-Na drugim piętrze mieszkają prawie wszystkie psy.-wyjaśniłam.-To jak?Spodobał ci sie jakiś?-zapytałam.

(Ashfur?)

od Ashfur'a cd Renesmee

Dawno nie czułem się...nie czułem się taki..hm...lekki?
Tak.Warstwa brudu sprawaiała ze byłem cięższy i pół kilograma.
Pachniałem miętowym szamponem.Teraz mogłem dostrzec kolor mej sierść!Szczerze
mówiąc,myślałem że jestem zwyczajnym szarym kundlem,przyznam...nawet mam ładny kolor
-Czuję się...wspaniale!-szczeknąłem przyjaźnie w stronę nowej znajomej.Gdy mój wzrok spoczął na jej pysku,źrenice mi się same pomniejszyły,a przed oczami przeleciał mi obraz przedstawiający nas w parku goniących wiewiórki.
(Renesmee? )

od Jessy do Matt'a

-a więc tak...coś o mnie
uśmiechnełam się
-ale musze nie ma nic ciekawego
-oj mów
-Nasi biologiczini rodzice nas porzucili
wylądowaliśmy w domu dziecka
ale nikt niechciał nas zaadoptować
bo ludzie biorą te niemowlaki
uwarzają ,że te starzsze sprawiają więcej kłopotu
z wychowaniem...na początku sprawiało to nam problem
i żal,ale z czasem przyzwycziliśmy się do tego...
któegoś wieczora uciekliśmy
kupiliśmy sobie jakies nie duże mieszkanie,
zapomnieliśmy o rodzicach
ale kiedy oglądałam telewizję ujrzałam coś nie prawdopodobnego...
nasi prawdziwi rodzice o identycznym nazwisku...
Naszymi rodzicami byli ważni ludzie kraju
ojciec jest prezydentem,a mam ambasadorką od spraw zagranicznych...
mam zamiar im to kiedyś powiedzieć,ale boję się,że mi nie uwierzą...
ale mam coś co należy do mamy jej naszyjnik
tylko jeden istnieje taki na świecie
Kiedy pytałam się w domu dziecka skąd to mam
powiedzieli ,że miałam to już kiedy mnie tu przywieźli...
Pójde kiedyś do nich i wszystko im powiem...
Wiem to nieprawdopodbne i pewnie mi nie wierzysz

Powiedziałam ze smutną miną...udawając sztuczny uśmiech
który nigdy mi nie wychodził bo nie umiałam schować moich emocji

(Matt?)

Od Renesmee Cd. Lake'a

Zmieniłam się szybko w psa i pognałam na dół,Lake zbiegł tuż za mną.Wybiegliśmy z ośrodka na łąkę,nie daleko domku na polanie.
-No,tutaj raczej nikt nie przebywa za często,więc można się tu przemieniać.-usiadłam na trawie.
-Nie wiedziałem,że jest jeszcze ktoś takim,jak ja,że się umie przemieniać.-zamyślił się pies.
-Też nie,no ale to mi na rękę.-uśmiechnęłam się.
-Jak myślisz,ktoś w ośrodku też umie sie przemieniać?-zapytała
-Hm..myślę,że każdy coś ukrywa,ale czy przemianę,trudno mi to stwierdzić.-wzruszyłam ramionami.
-Co robimy?-Lake przerwał niezręczną ciszę
-No nie wiem,może na przykład...berek!-szturchnęłam psa w bok i odbiegłam na krótką odległość-Co tak stoisz?-zaśmiałam się i skacząc zaczepiałam go co jakiś czas.
(Lake?Nie mam weny ^^)

Od Lake'a

Obudziłem się. Leżałem na wielkim łożu, dookoła mnie mnóstwo poduszek. A było mi tak ciepło!
Przeciągnąłem się, ziewnąłem przeciągle i przemieniłem się w człowieka. Dawno tego nie robiłem, fajne czasem zapomnieć o całym psim świecie...
Tylko, że ja byłem nienormalny.
Za drzwiami usłyszałem szczekanie, natychmiast narzuciłem na siebie jakąś bluzkę.
Do pokoju wparowała Renesmee. Uśmiech na jej pysku stopniowo znikał. Przerażony złapałem się za głowę.
- Renesmee, to ja! Lake! - zawołałem wymachując ramionami. Co innego mogłem zrobić? W końcu i tak by się dowiedziała, była taka inteligentna... Szczeknęła radośnie i wskoczyła na łóżko, bez wahania położyła mi pysk na kolanach i merdała wesoło ogonem.
- Nie spodziewałem się tak entuzjastycznej reakcji - wyznałem. Suczka zmierzyła mnie wzrokiem, prychnęła rozbawiona. Jakby chciała powiedzieć, że nie takie rzeczy się robiło.
- Może zmienię się w psa... - mruknąłem. Renesmee zeskoczyła z łóżka, pobiegła do szafy, wyciągnęła jakąś bluzkę.
Spojrzała na mnie znacząco, tylko że ja nie wiedziałem o co jej chodzi! Podniosła przednią łapę i machnęła nią. Odwróciłem się zaskoczony.
- No, tak lepiej - za mną rozległ się najcudowniejszy z głosów, brzmiał jak dzwonki poruszone na wietrze... Taki delikatny.
- Renesmee! - rozłożyłem ramiona. Dziewczyna zaśmiała się głośno.
- Powinieneś zainwestować w mniejsze bluzki - skwitowała z uśmiechem.
- Ty... Przecież... O co... - jąkałem się.
- Ha, ha, ha. Ty też tak potrafisz - wzruszyła ramionami.

<Renesmee?:3>

Od Renesmee Cd. Ashfur'a

Zmierzyłam wzrokiem psa,wyglądał na bezpańskiego.
-Cześć,jestem Renesmee-podałam łapę na znak przyjaźni.
-A ja Ashfur.-pies odwzajemnił gest i szybko spuścił wzrok.
-Nie obraź się,może pomyślisz że jestem wścibska,ale to ta ciekawość,masz dom?-zapytałam nie pewnie,bałam się że pies się obrazi...
-Nie...-odparł obojętnie,ale wykryłam w jego wypowiedzi smutek,który najwidoczniej próbował ukryć.
-To wspaniale!-wykrzyknęłam
-Co?!-zdziwił się,aż podskoczył.
-Znaczy to źle...Ale widzisz,właśnie stoisz w sercu Happy Dog.-wyjaśniłam,ale nie dokładnie,pies wydawał się być oszołomiony.
-Aha,ale co to ma do rzeczy?-zapytał niepewnie.
-Możesz tu mieszkać.-ciągnęłam dalej.
-Na prawdę?!-kiwnęłam głową,Ashfur wydawał się być baaardzo szczęśliwy.Zaszczekałam specyficznie,zaraz po tym podbiegła do nas Emily.
-Cześć Renesmee,a kto to?Wyglądasz znajomo...A to ty jesteś Ashfur,pies jeżdżący pociągiem,chodź no tu,przyda cię się kąpiel.-wywnioskowała dziewczyna.Pobiegła szybko na drugie piętro i przeszukiwała półki.-Gdzie ten szampon...-nie przestawała przebierać pośród innych preparatów czystości.Po paru minutach pies był czysty jak łza.
-I jak?-zapytałam przyglądając się czystemu Ashfurowi
(Asfhfur?)

czwartek, 18 lipca 2013

Od Ashfur Do Milorda

Moje życie,ciągnie się tygodniem złożonym z piątków,a miesiące z samych 13-dni....Inaczej,pechowe życie.Pogoda zawsze jest pod psem,a mnie przytrafiają się najgorsze wypadki.Imię Ashfur,wziąło się z jednego nich.Oto historia:

Urodziłem się w schronisku,byłem najmniejszy i najsłabszy spośród rodzeństwa i w ogóle jakiś taki wybrakowany.Moi bracia mieli błyszczącą,lśniącą sierść,długą jak koński ogon a ja?Kołtuny,kłaki i jeszcze raz kołtuny.Wyglądałem jak pokraka.Moją matką była Alicen.Była kundlem,mieszańcem owczarka niemieckiego z huskim i border collie. (ojciec Alicen był mieszańcem huskiego i border colliego)
a moim ojcem,był zaś Aussie pomieszany z collie.
Po narodzinach,mieli mnie uśpić bo jakiś marny byłem.Nie za bardzo schludny i jak już mówiłem wybrakowany pokaraka.Lecz,kiedy leżałem już na stole i weterynarz miał już wbić we mnie igłę,coś się stało.Okno wyleciało a sufit się zawalił.I to mnie uratowało.Pożar.
Wtedy byłem już trochę większy,ile miałem...3 miesiące?Tak,trzy.Moja matka zginęła,ojciec przeżył a rodzeństwo już dawno było w bezpiecznych domach.Odnaleziono mnie w gruzach po trzech dniach,cały byłem w szary od popiołu.Znalazła mnie jakaś starsza pani,umyła,nakarmiła i.t.p.Nadała mi imię Ashfur,w tłumaczeniu popiół,dym.Niestety nie wiem po jakim języku ale wiem że Ashfur to dym albo popiół.Niedługo potem,moja pani zmarła na zawał serca.I tak zaczęło się pechowe życie.Cztery razy w ciągu dwóch miesięc,y,potrącił mnie samochód,raz wdałem się w bójkę a raz złapał mnie hycel.Potem trafiłem pod pociąg,ale się uratowałem.Ale potem jeżdziłem tym pociągiem.Gdy się zatzymywał,szukałem pożywienia i wracałem na czas.I tak trafiłem tu,do ośrodka "Happy Dog."
Jedzeniem były resztki chipsów,frytki czy kawałek pizzy.Raz kot podzielił się ze mną szczurem,ale to raz.Był bardzo hojny!Zostawił sobie tylko cztery łapy.
Więc byłem wygłodzony,chudy i brudny.
Gdy stanąłem przed drzwiami ośrodka "Happy Dog" miałem dokładnie 1,5 roku.Podróżowałem 12 miesięcy pociągiem,a pozostałe 2,wędrowałem od miejsca do miejsca ciągnąc za sobą pas pechowych wydarzeń.

Była zimna,deszczowa i burzliwa noc.Z ośrodka wychodzili i wchodzili ludzie.Z środka budynku,czuło się przyjemne ciepło.Pragnąłem tam wejść,lecz...nie,głupie.Ostrożnie przeszłem przez obrotowe drzwi i wylądowałem na środku wielkiej sali z recepcją i psami biegającymi dookoła.Nagle,podeszła do mnie jakaś samica.
-Cześć,jestem...
(?)

********************************************************************************
-Wiesz...smutno mi było,tam w Paryżu.I nudno,bez was...tego codziennego harmideru i wkurzających dźwięków...
-Ejj!-Renesmee przyjacielsko ugryzła mnie ucho
-No już dobrze...
-Ale tak na serio,co się działo u ciebie?
-Dzień jak codzień.Kolejny mój portret zawisł na ścianie w Luwrze...Nic ciekawego.Zwiedziłem Hawaje...ale ciągle się modliłem,że przyjdzie informacja że jest jakiś ośrodek,w którym są trzy kochane psy.Renesmee,Balto i Rambo.Ale Ramba tu nie widzę...
(Renesmee?Balto?Może Rambek?)

Od Renesmee Cd. Milorda

Zauważyłam kotka z "wąsami" białymi jak śnieg.Milord!Przytuliłam go łapami.
-Jak się cieszę,że tu jesteś!-wykrzyknęłam odstawiając kota na ziemię.
-Ja też!-umył sobie łapkę językiem.
-Co u ciepie?Opowiadaj!-otworzyłam drzwi do ośrodka zachęcając gestem do wejścia
(Milord?)

Od Matta Cd. Jessy

Nie wiedziałem co by tu jej powiedzieć ..
-Widzisz .. nie wiem co by to ci powiedzieć . - powiedziałem z zamyśleniem .
-Mówiłam wszytko .! - powiedziała z serdecznym uśmiechem
-No dobra , więc tak właściwie to nie ma o czym ci opowiedzieć większości nie pamiętam - westchnąłem - Jak byłem mały zachorowałem i straciłem prawie całkowicie pamięć więc , Bella z rodzeństwem często mi o nim opowiadają , ale pogodziłem się z tym że nic nie pamiętam . To chyba tyle .. To może ty mi coś o sobie opowiedz ? A jeśli będziesz miała jeszcze jakieś pytania to pytaj śmiało . -powiedziałem z uśmiechem i spojrzałem dziewczynie w oczy .

(Jessy ?)

Od Jessy do Matt'a

Kiedy szłam przez las jako zwyła dziewczyna...
Przyznaje się ...zgubiłam drogę
-Jak tak szybko mozna tracić oriętację?!
Moje słowa rozległy się echem po lesie
i kopnełam w drzewo
z którego zeskoczył pies
Przez chwile myślałam,że przypadkowo spadł przezemnie
nie wiedziałam,że to pies zamieniajacy sie w człowieka
więc zaopiekowałm się nim..on nic nie mówił więc to nie był człowiek
-przepraszam,nie chciałam
Zobaczyłam ,że jego łapy są w fatalnym stanie
Po chwili cała droga do domku na polanie przypomniała mi się
wziełam wilka na plecy i zaniosłam tam...
W domku nie było nikogo...położyłam wilka na kocu pod kominkiem
-za raz wracam malutki...
Pocałowałąm go w czoło
i pogłaskałam...
Przyniosłam bandaże,rywanol,w ógole całą apteczkę
opatrzyłam go...a na stępnie wyszłam do kuchi po jedzenie kiedy wróciłam nie wiedziałam psa
ujrzałam człowieka w bandażach...
Talerze z jedzeniem wyleciały mi z rąk...
Byłam w szkoku nie wiedziałam co się dzieje...
Zaczełam zbierać resztki roztrzaskanego talerza
a chłopak który jeszcze przed chwilą był psem pomógł mi zbierać
Wziełam wdech i powiedziałam
-Hej,to ty byłeś jeszcze przed chwilą...
zabrakło mi słow
-psem
powiedział i dodał
-tak ja przepraszam,że cię przestraszyłem
-wiesz mogłeś powiedzieć wsześniej kompletnie nie wiedziałam
-przepraszam,ale właśnie zauważyłem,że psom żyje się lepiej od ludzi
Zaśmiałam się i powiedziałam
-pieskie życie...
-tak właśnie...
-to przezemnie spadłeś z tego drzewa?
-nie jak widziałaś był silny wiatr i uderzyła we mnie w tam tej chwili gałąź i wiesz BUM!
Usmiechnął się
-ale i tak cię przepraszam
powiedziałam
-ale nie ma za co ... bardzo dobrze się mną zajełaś
popatrzył się mi w oczy
a ja unikając jego iskrzącego jak płomień spojrzenia
przedstawiłam się
-jestem Jessy
-a ja Matt
Uśmiechnełam się
-Matt...może opowiesz mi coś o sobie
-jasne...co chcesz wiedzieć?
-wszystko
uśmiechnełam się

(Matt?)

Nowe Psy!



Imię : Rambo
Płeć : samiec
Wiek: 3 lata
Partner/ka : naazie stawia na dobrą przyjaciółke
Zauroczona/ny :Renesmee.... chodź wie że może ona go nie pokocha...
Charakter : miły, przyjacielski, lubi zabawe i towarzystwo, lubi ryzyko, chodź zawsze tak by nie narazić życia drugiej osoby. Poświęci życie za bliską osobe.
Należy do zaprzęgu: Masters Team
Przyjaciele : sfora, i niektóre koty oraz konie
Wrogowie : hmmm... kilku jest
Login : pelargonnia
*******************************************************************************
Imię : Roksi
Płeć : samica
Wiek: 2 lata
Partner/ka : szuka
Zauroczona/ny :Ashfur
Charakter : miła, przyjacielska, pomocna, nie lubi się nudzić, zawsze była rozważniejsza od swojego starszego brata Ramba, chodź lubią razem wygłupiać się. zabawna, lubi muzyke i konie.
Należy do zaprzęgu: Masters Team
Przyjaciele : sfora ^^
Wrogowie : ma....
Login : pelargonnia
*******************************************************************************

Od Milorda



Rozciągnąłem się wygodnie w swoim pokoju na dużym łożu.
Nad łóżkiem wisiał duży dzwonek,szturchnąłem go łapą i po kilku minutach do drzwi komnaty ktoś zapukał.Miąknąłem w przytaknięciu i po chwili do mojego pokoju wtargnął zapach pieczonego kurczaka...Mmm....
-Proszę,oto pożywienie,Milordzie.-odparł mój 'podwładny' Alfred.
Podniosłem łapkę do góry,na znak że może odejść.Ukłonił się i żwawo odszedł.Westchnęłem głęboko "Ech...Został bym tam jeszcze...w tych górach,z Rambem..Amber i Baltem,Renesmee..." Tęsknię za tym!Ale musieli mnie znów przenieść do dawnego domu...Gdy zjadłem pieczeń,znów ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę!-wiedziałem że to jeden z mieszkańców..Do pokoju po chwili przybył brązowo biały buldog.-Cześć Redi...Co masz mi do powiedzienia?-usiadłem na łóżku.Redi zawsze przynosi mi informacje.
-Pamiętasz,Milordzie ośrodek "Śnieżne Psy"?
-Tak...Co się stało?
-Jest teraz inny "Happy Dog"!
-Super...Ale to nie to samo...Ech...
-Ale tam jest Balto i Renesmee!-buldog zaszczekał rozbawiony
-Co?!-zeskoczyłem szybko z łóżka.-Zawołaj Alfreda!Wyjeżdżam!
************w podróży****************
"Daleko jeszcze?!śnieżne Psy były bliżej!Grr...Alfred napewno spakował moje krawaty?Ojej!"
Wreszcie!Auto stanęło przed jakimś domkiem."Bardzo podobny do tamtego..." Drzwi smaochodu się otwarły.Z daleka dało się słyszeć szczekanie.
Podeszłem do drzwi i na mnie wyskoczył Balto i Renesmee.
(Balto?Renesmee?)

Nowe Psy!Powitajmy Jessy i Dylana!

Imię : Jessy
Płeć : suczka
Wiek:2,6
Partner/ka :
Zauroczona/ny :
Charakter : Tajemnicza,urocza,bezpośrednia
od razu mówi o co jej chodzi,szczera niekiedy nawet
za bardzo...samodzielna waleczna,odważna
miła,przyjacielska,kocha rywalizacje
za przyjacielem ze skoczy nawet z klifu
wierna,wrażliwa romantyczna...troskliwa ,opiekuncza
Poważna,ale niekiedy zbacza z tej drogi
idąc przez las zabawy... : D
Rozważna stara się mniej kierować emocjami
ale zazwyczaj serce bierze górę...
Należy do zaprzęgu: "Winners of Dream"
Przyjaciele : Zaprzęg
Wrogowie : nabawiła się ich ale stara się o nich nie gadać
Login : marci12387
*******************************************************************************
Imię : Dylan
Płeć : samiec
Wiek: 3
Partner/ka :
Zauroczona/ny :
Charakter : Odważny,waleczny,szybki,silny
opiekuńczy,troskliwy,często się uśmiecha
romantyczny,uroczy,uparty
Kiedy ktoś nie robi tego
o co on prosi,kieruje się siłą
oczywiśćie nie jest brutalny
ale wie kiedy przywalić...nie cacka się
Należy do zaprzęgu: Winners of Dreams
Przyjaciele : Wszyscy
Wrogowie : ... no ma 
Login : marci12387
*******************************************************************************

środa, 17 lipca 2013

Nowy Pies ! Witamy Ashfur ;)


Imię : Ashfur
Płeć : Samiec
Wiek: 1,4
Partner/ka : podoba mu się Renesmee
Zauroczona/ny : kocha bardzo Renesmee :3
Charakter : Lojalny,szamrancki,asceptyczny,kocha biegać,romantyczny,przyjacielski,lubi..em...się bić
Należy do zaprzęgu:Masters Team
Przyjaciele : Renesmee
Wrogowie : Hm...
Login : AvalonPL