Dowiedziałem się nie dawno o balu...Nie miałem kogo zaprosić!Podpatrzyłem Lukę,obserwował cały dzień Roksi."Ten to ma pomysły!"
Więc poszłem po radę do Milorda.Zapukałem do jego pokoju.
-Wlazł!-syknął a ja wpadłem do jego pokoju-Czego?
-Coś ty takie wredny dzisiaj?-zagadnąłem.
-Nie dla psa kiełbasa,nie musisz wiedzieć.Czego chcesz?-parsknął
-Przyszedłem po radę...
-Już mówiłem,nie dla psa kiełbasa.Teraz,za drzwi!
-Ale...
-No już,już,już!-i mnie wygonił.Chodziłem po ośrodku smętny.Zobaczyłem Renesmee,w salonie.Podszedłem do niej powoli i zagadnąłem
-Y..bo wiesz,jest...tego,no bal...
-Taak....-przytaknęła
-I czy chciałaś...y..by ze mną...y... pojść?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz