Wiersz był bardzo ładny.
-Śliczny.-uśmiechnęłam się.
-No a co u ciebie?-zapytał ze zmartwieniem w głosie.
-Jakoś leci...-westchnęłam.
-Wiesz przepraszam cie gdyby nie ja to...-zaczął,ale szybko mu przerwałam
-Nawet tak nie mów,proszę cię,ty mogłeś tu leżeć.-wskazałam łóżko i nogę w gipsie.
(Aszhfur,weny brakuje)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz