sobota, 20 lipca 2013

od Ashfur'a

Przewróciłem się od popchnięcia Renesmee i usłyszałem jęk.Odwróciłem się i ujrzałem wielkie drzewo.
-Renesmee?-zawołałem,nie potrafiłem jej zlokalizować.Kolejny jęk.Sojrzałem pod drzewo,ujrzałem tam...Renesmee?Zacząłem do niej krzyczeć,czy mnie usłyszy,ale wygladało na to że była nieprzytomna.Próbowałem przesunąć pień,ale był zbyt ciężki.Zacząłem się podkopywać.Byłem już strasznie tym zmęczony,łapy mnie bolały,serce waliło jak szalone a ja dostałem zadyszki.
-Renesmee,trzymaj się!-zawołałem i odbiegłem jak najszybciej.Zrobiłem źle zostawiając ją tam samą,ale musiałem coś zrobić.Dobiegłem do ośrodka i zastałem tam Balta i Lake.
-Chłopaki!-warknąłem
-Co?-odpowiedzieli chórem.
-Renesmee...-powiedziałem to takim takim tonem,że chłopaki chyba od razu wiedzieli o co chodzi.Pobiegłem do parku.Wokół zwalonego drzewa,stał jakiś umięśniony facet.
-Kevin-szczeknął Balto.-Może nam pomoże.
-No to...nie wiem,skontaktuj się jakoś z nim?-powiedziałem z ironią.l
(Lake?Blato?Renesmee?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz