Całą drogę,jak Balto niósł Renesmee,nie odzywałem się ani słowem.W ośrodku też nie."Jakim...cudem?"
-Co jest,Ashfur?-zapytał Lake trochę przybity.
-Człowiek?Nie wierzę-wpatrywałem się w podłogę.Udałem jednak,że dla mnie to normalka widząc...nie ważne,nie wiem jak to nazwać .__.
-Wyjdzie jakoś z tego?-szczeknąłem.
(Reszta?Weny nie mam x.x)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz