sobota, 13 lipca 2013

Od Lake'a

Od dwóch lat wreszcie było mi ciepło.
Siedziałem na mięciutkim siedzeniu, okryty kilkoma warstwami koców. Za oknem rozciągał się zimowy krajobraz. Wszystko okrywała zimowa okrywa śnieżnobiałego puchu.
- Jak tam piesku? Wszystko dobrze? - spytała moja opiekunka. Miała łagodne rysy twarzy, była drobna i uśmiechała się lekko.
Szczeknąłem w odpowiedzi. Byłem jej dozgonnie wdzięczny, uratowała mnie, zainteresowała się mną jako pierwsza.
Muszę przyznać, że jest to cudowne uczucie. Zainteresowanie, chwila uwagi, pięć minut sławy. Byłem ciekawy dokąd mnie wiezie...
- Masz jakieś imię? - zagadnęła po chwili. Zaskamlałem, co miało oznaczać, że nie.
- Hm, muszę ci jakieś wymyślić... - zwolniła. - Aticcus? Seth? Jacob? Może... Lake! - odwróciła się do mnie z tryumfalnym uśmiechem.
- Jak jedziesz?! - zawyłem. Przeraźliwy pisk opon i krzyk mojej wybawczyni.
- Z-za patrzyłam się! - odkrzyknęła w odpowiedzi. Położyłem jej głowę na ramieniu. Delikatnie pogładziła mnie po pysku.
- Lake. Podoba ci się? - jej głos nie był już tak roztrzęsiony. Liznąłem ją w policzek.
- Myślę, że tak - zaśmiała się. Wróciłem na swoje miejsce. Nie chciałem jej przeszkadzać. Może... Może miałem znaleźć tu swój dom?
Nie rób sobie nadziei! Skarciłem się w myślach. Nikt cię nie pokocha, koniec kropka.
Nagle samochód zahamował. Usłyszałem szczekanie, instynktownie uniosłem uszy.
- To twoi nowi przyjaciele, Lake. - Wytłumaczyła mi Claire. Otworzyła moje drzwiczki, od razu wyskoczyłem z auta.
Podbiegły do mnie dwie suczki. Uśmiechnąłem się nieśmiało.
- Renesmee, Bella, oto Lake. Nowy członek naszej sfory. - Oznajmiła im spokojnie dziewczyna. Suczki spojrzały na nią i zaszczekały jednocześnie. Claire zachichotała.
- Oprowadźcie go, proszę i bądźcie dla niego miłe! - powiedziała na odchodnym.
- Cześć, Lake! - zawołała Renesmee, uśmiechała się szeroko. Wyglądała na szczęśliwą.
- Hej, Lake. - Przywitała się Bella.
- Cześć, dziewczyny - wyszczerzyłem zęby w niezgrabnym uśmiechu. W oddali usłyszeliśmy wołanie. Bella pobiegła w tamtą stronę.
- No to zostaliśmy sami. - Renesmee wzruszyła ramionami. - Chodź, oprowadzę cię i wszystko ci wytłumaczę...

<Renesmee?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz