Obudziłem się. Leżałem na wielkim łożu, dookoła mnie mnóstwo poduszek. A było mi tak ciepło!
Przeciągnąłem się, ziewnąłem przeciągle i przemieniłem się w człowieka. Dawno tego nie robiłem, fajne czasem zapomnieć o całym psim świecie...
Tylko, że ja byłem nienormalny.
Za drzwiami usłyszałem szczekanie, natychmiast narzuciłem na siebie jakąś bluzkę.
Do pokoju wparowała Renesmee. Uśmiech na jej pysku stopniowo znikał. Przerażony złapałem się za głowę.
- Renesmee, to ja! Lake! - zawołałem wymachując ramionami. Co innego mogłem zrobić? W końcu i tak by się dowiedziała, była taka inteligentna... Szczeknęła radośnie i wskoczyła na łóżko, bez wahania położyła mi pysk na kolanach i merdała wesoło ogonem.
- Nie spodziewałem się tak entuzjastycznej reakcji - wyznałem. Suczka zmierzyła mnie wzrokiem, prychnęła rozbawiona. Jakby chciała powiedzieć, że nie takie rzeczy się robiło.
- Może zmienię się w psa... - mruknąłem. Renesmee zeskoczyła z łóżka, pobiegła do szafy, wyciągnęła jakąś bluzkę.
Spojrzała na mnie znacząco, tylko że ja nie wiedziałem o co jej chodzi! Podniosła przednią łapę i machnęła nią. Odwróciłem się zaskoczony.
- No, tak lepiej - za mną rozległ się najcudowniejszy z głosów, brzmiał jak dzwonki poruszone na wietrze... Taki delikatny.
- Renesmee! - rozłożyłem ramiona. Dziewczyna zaśmiała się głośno.
- Powinieneś zainwestować w mniejsze bluzki - skwitowała z uśmiechem.
- Ty... Przecież... O co... - jąkałem się.
- Ha, ha, ha. Ty też tak potrafisz - wzruszyła ramionami.
<Renesmee?:3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz